Historia tej fabryki rozpoczęła się na koniec XIX wieku kiedy to dwaj przedsiębiorcy założyli mały warsztat rowerowy. Firma na tyle się rozrosła, że postanowili zakupić ziemię

i wybudować małą fabrykę. Firma przekształciła się w spółkę akcyjną i zatrudniała 250 osób.

Na początku XX wieku rozpoczęli produkcję motocykli i maszyn do pisania. W późniejszych latach doszła jeszcze produkcja samochodów, frezarek i maszyn liczących. Fabryka zatrudniała ponad 3000 osób. W latach 1939-1945 zakład zajmował się głównie produkcją uzbrojenia.

W 1948 roku firma została wywłaszczona i podzielona na dwie niezależne firmy – fabrykę frezarek oraz fabrykę maszyn biurowych. Część zdemontowanego sprzętu wywieziono do Związku Radzieckiego. W wyniku wywłaszczenia i nacjonalizacji w NRD właściciele i menedżerowie Wanderer-Werke kontynuowali działalność w Niemczech Zachodnich. Maszyny biurowe oraz frezarki produkowano praktycznie do upadku NRD.

Po zjednoczeniu Niemiec przedsiębiorstwa upadły a na potężny fabryka czeka na nowe przeznaczenie. Planów na ruinę było wiele: centrum samochodowe, lofty, galeria jednak nic się jak dotąd nie wydarzyło.

Powodem tego jest była zbyt wysoka cena zakupu. Mówi się, że właściciel żąda sumy w średnim ośmiocyfrowym przedziale a inwestor musiałby jeszcze sporo zainwestować z renowację, ochronę ppoż, odnowienie dachu i wzmocnienia stropów.

Fabrykę odwiedziłem przy okazji na jesień 2021 roku. Poza swoim ogromem niczym więcej nie zachwyca. Hale są całkowicie puste – opróżnione ze wszystkiego. Mała maszynownia została wymalowana graffiti. Na szczęście zawsze znajdzie się kilka szczegółów, które można ująć w kadr.

Marek Pawlicki

GALERIA ZDJĘĆ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.