Dawna baza lotnicza śpi głęboko. Trawa rośnie teraz na asfalcie, gdzie kiedyś przebywało do 8000 rosyjskich żołnierzy, a samoloty

regularnie startowały z pasa startowego o długości około 1000 metrów. Natura już dawno odzyskała ten obszar. Przez wybite okna wystają gałęzie, od lat nic się tu nie działo. Cały obszar jest obecnie wystawiony na sprzedaż.

Przez prawie 60 lat, od 1935 do 1994 r., obszar ten służył jako baza wojskowa – najpierw za czasów narodowych socjalistów, później pod panowaniem Sowietów. Podsłuchiwali Berlin Zachodni.

W latach pięćdziesiątych samoloty regularnie wylatywały z pasa startowego o długości 1000 metrów.

Historia lotniska zaczyna się w 1935 roku. W tym czasie Ministerstwo Lotnictwa Rzeszy kupiło łąki w celu wybudowania “lotniska sportowego”. Zastosowania wojskowe zostały faktycznie zakazane na mocy Traktatu Wersalskiego. Jak się później okazało zignorowano to. Zbudowano bazę lotniczą z koszarami, hangarami i pasem startowym. Do budynku przeniosła się „szkoła pilotów”, w której do 1943 r. szkolono pilotów Luftwaffe. W ostatnich dwóch latach wojny z obiektu korzystały samoloty transportowe. Tuż przed zakończeniem wojny w kwietniu 1945 roku zabudowania zajęła Armia Czerwona. Dalsze wykorzystanie jako lotniska wojskowego okazało się trudne: Kompleks znajdował się bezpośrednio w korytarzu powietrznym kontrolowanym przez zachodnich aliantów z Berlina Zachodniego do Hamburga. Do 1965 r. istniała jeszcze eskadra śmigłowców, po czym teren służył jako koszary, gdzie mieścił się pułk walki radioelektronicznej, w którym nasłuchiwano Berlin Zachodni, a na sam koniec poligon do wycofania się wojsk radzieckich w 1994 r. Duży kompleks budynków jest teraz pusty i czeka na pomysł na późniejsze wykorzystanie.

Ceglane budynki przetrwały szarą tonację Armii Radzieckiej i odzwierciedlają najciekawsze detale architektoniczne i formacje.

Do koszar planowałem wybrać się od ponad roku. Trafiła mi się fajna pogoda, lecz mocno słoneczna. Żeby obejść dobrze cały teren potrzeba przeznaczyć prawie cały dzień .Najlepiej zacząć z samego rana, gdy słońce zaczyna wschodzić. Na szczególną uwagę zasługują tutaj dwa teatry i mozaika szklana z żołnierzem radzieckim w tle. Można natknąć się na tablice informacyjne w języku Rosyjskim – piękne małe osiedle przypominające te w Czarnobylu + place zabaw i basen.

Jedne z lepszych poradzieckich koszar jakie dane było mi odwiedzić.

Marek Pawlicki

GALERIA ZDJĘĆ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.