Elektrociepłownia powstała w latach 50 – tych. Zasilała pobliską miejscowość w źródło ciepła produkując jednocześnie energię elektryczną. Obecnie wygaszona. Przyczyną tego jest powstanie nowocześniejszego

kompleksu, który przejął jej rolę. Z powodu zakłóceń społecznych, kryzysów finansowych, czy po prostu zaniedbania, świat jest pełen tego typu budynków utraconych. 

Był to wrześniowy poranek. Wybraliśmy się z moim kolega Wojtkiem z Grupy SW zobaczyć to miejsce. Nie było łatwo. By dotrzeć do wnętrza tego kolosa trzeba pokonać jeden newralgiczny odcinek, po którym chodzi ochrona i można zostać łatwo zauważonym. Na szczęście udaje nam się.

W środku możemy sobie tylko wyobrazić, jak dynamicznie działała ta elektrownia. Żałujemy, że nie mogliśmy tego zobaczyć. Z tego miejsca rozpakowaliśmy sprzęt i zaczęliśmy robić zdjęcia. Byliśmy podekscytowani wizytą na każdym piętrze. To było niesamowite! 

Potem weszliśmy do głównej hali turbin przez ciemny korytarz, przechodząc przez chodnik w kierunku sterowni. Zatrzymaliśmy się, aby zrobić kultowe ujęcie, patrząc w kierunku charakterystycznego turbogeneratora. Do sterowni nie udało się wejść.

Pod halami turbin podziemna zostałyby wykorzystane do przemieszczania części zamiennych i narzędzi używanych do ich obsługi. Nie chcąc kusić losu postanowiliśmy po dwóch godzinach opuścić w ciszy to miejsce.

Marek Pawlicki

GALERIA ZDJEĆ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.